|
|
|
przekład KLAUDYNA ROZHIN
reżyseria ANDRZEJ ROZHIN
scenografia PAVEL HUBIĆKA
muzyka JANUSZ GRZYWACZ
choreografia WŁADYSŁAW JANICKI
teksty piosenek - JERZY SZPYRA
przygotowanie wokalne - JAROSŁAW KRENZ
premiera 2 czerwca 2007
obsada
ojciec- MICHAŁ FRYDRYCH, matka- JUSTYNA POLKOWSKA, brat I- MAREK FLUDRA, brat II- LESZEK WOJTASZAK
brat III- RADOSŁAW JASTRZĘBSKI, siostra I-JOLANTA SKAWINA, siostra II- KATARXZYNA CZUBKÓWNA
piękna- KATARZYNA ADAMCZYK, JUSTYNA TOMCZAK, bestia-ksiązę- BOGDAN FERENC
koń ojca- MAGDALENA POMIERSKA, wiedźma- IWONA SAPA, pokojówka- AGATA WOJTASZAK
służący bestii- GRZEGORZ KRAWCZYK, koń bestii- ANDRZEJ MARCINIAK, dwór bestii - KATARZYNA ADAMCZYK,
JUSTYNA TOMCZAK, WOJCIECH KALINOWSKI, ANDRZEJ MALICKI, WOJCIECH SIEDLECKI, PIOTR URBANIAK,
EWA MALICKA, JOANNA KULCZYŃSKA
czas trwania - 1 godz. 50 minut
|
|
|
|
|
|
Z recenzji prasowych
Nieomal operowa „Piekna i Bestia”
Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie. Premiera spektaklu „Piękna i Bestia" Laurence Boswella. Klasyczna już baśń przywołała na widownię i dorosłych, i dzieciaki.
Wszyscy - wpatrzeni, zapatrzeni, zauroczeni tym, co się dzieje na scenie. Bo widowisko, jakże efektowne, stworzyli prawdziwi mistrzowie. Andrzej Roznin, wieloletni dyrektor wielu scen i reżyser znanych spektakli. Czeski scenograf i architekt Pavel Hubička. Poznański tancerz, choreograf i reżyser Władysław Janicki. I muzyk, twórca grupy Laboratorium Janusz Grzywacz.
Razem ci artyści stworzyli... No, właśnie co? W przerwie słyszę jak w jakiejś grupie ktoś gromkim głosem mówi: „Panie, to opera w Gnieźnie!". Komentuje w ten sposób tyle tych dziwów na scenie, a przede wszystkim myślę - tę wspaniałą integralność aktorstwa, scenografii, muzyki, ruchu.
I naprawdę to widowisko jest jakże, dzięki Rozhinowi i jego kompanom efektowne i bardzo integralne... Bardzo też zespołowe aktorsko, od początku do końca. Na premierę przyszła, jak zawsze wierna publiczność gnieźnieńska, ale jak zawsze przyjechali także wierni fani gnieźnieńskich premier z Poznania. Są przedstawienia dla dorosłych, są przedstawienia dla dzieci. Rzadko się przecież jednak zdarza, że jedni i drudzy z równym napięciem, lękiem,ale i radością w końcu, jak to w baśni bywa,obserwują to, co się dzieje na scenie.
Włodzimierz Braniecki
w: Głos Wielkopolski, z dn. 4 czerwca 2007
|
|
|