tickets              contact form Today is     09.05.2010 language      
Theatre is the institution of culture in Wielkopolska Voyevodship  

Spectacles survey


    ANTYGONA



 Back to menu 

























Sofokles
ANTYGONA

przekład, opracowanie tekstu
reżyseria i opracowanie muzyczne
JÓZEF JASIELSKI
scenografia
ZYGMUNT PROŃCZYK
choreografia
JULIUSZ STAŃDA
asystent reżysera
ANDRZEJ MALICKI
premiera 13 września 1998

obsada
Antygona,córka Edypa - AGATA WOJTASZAK, Ismena,jej siostra - KATARZYNA CZUBKÓWNA
Kreon, król Teb - MICHAL FRYDRYCH, Haimon, syn kreona - BOGDAN FERENC,
Tyrezjasz, wróżbita - ANDRZEJ MALICKI, Eurydyka, żona Kreona - JUSTYNA POLKOWSKA
Posłaniec - MAREK FLUDRA, Strażnik I - MAREK FLUDRA, Strażnik II - PIOTR URBANIAK
Bachantki - IWONA SAPA, JOLANTA SKAWINA, JOANNA KULCZYŃSKA
Wdowy - JOANNA KULCZYŃSKA, IWONA SAPA, JOLANTA SKAWINA, JUSTYNA TOMCZAK, Trup Polinika - LESZEK WOJTASZAK, Satyr - Radosław Jastrzębski

fot. Mirosław Skrzypkowski


 

 

Z NOTATEK REŻYSERA

Problem przejmowania klasyki przez
współczesność jest stary i permanentny.
Jest to problem selekcji,- co zachować jako przekaz dla współczesnych, a z czego po prostu zrezygnować. Sprawa mądrego i wrażliwego wyboru. Właśnie wyboru, a nie zamiany (rzeczy dawnej na nową - sztyletu na karabin maszynowy etc). W dramaturgii klasycznej podstawowym źródłem tego, co uniwersalne i ponadczasowe, jest sama postać dramatu (typ osobowości, natura człowieka). Natomiast cały ten historyczno-archeologiczny sztafaż obyczaju i teatralnej konwencji ma znaczenie zgoła drugorzędne. Wprawdzie stanowi pewną warstwę motywacyjną - „tłumaczy" postać, często wpływa na jej wyraz formalny - ale także najbardziej poddaje się wszelkim manipulacjom, stanowiąc wyrazisty kontekst interpretacyjny dla postaci dramatu.
Uwspółcześniać klasyka to tyle co pomagać go
zrozumieć („uczytelniać") i przeżyć na nowo (na miarę współczesnej wrażliwości). Odwołując się do dwóch podstawowych pojęć w sztuce; idei i formy - trzeba powiedzieć, że to „idea" wykazuje większą żywotność (niejednokrotnie wymieniając formę) - „forma" często wykazuje swój formalizm. Uwspółcześniać klasyka to uwspółcześniać myśl, sens dramatu, ożywić na nowo postać poprzez pryzmat współczesnej wiedzy o naturze człowieka. Przerzucić pomost pomiędzy wrażliwością autora i widza. Teatr to okrutne „laboratorium" penetrujące ludzką psychikę. Na scenie ciekawy jest (lub - nie) przede wszystkim sam aktor i to co się w nim i z nim dzieje. Cała reszta to wymyślone „protezy" (metodą swobodnych skojarzeń), mające na celu ukrycie bezradności intelektualnej reżysera, a warsztatowej - aktora. Obawiam się, że zalewająca polski teatr (tak zaraźliwa) fala uwspółcześniania dzieł klasycznych wskazuje zarówno na pewien niedowład intelektualny, jak i na nieumiejętność pracy z aktorem, a także na beztroską młodzieńczą dezynwolturę. Cóż, dopóki są pieniądze, a autor - nieboszczyk...

Józef Jasielski  "Z notatek reżysera"
 Fragment pochodzi z programu tetralnego ANTYGONA, 1998  


FRIENDS OF THE THEATRE