tickets              contact form Today is     09.05.2010 language      
Theatre is the institution of culture in Wielkopolska Voyevodship  

Spectacles survey


    Ja jestem Żyd z WESELA



 Back to menu 

scena inicjatyw aktorskich

 

Roman Brandstaetter


adaptacja i wykonanie
LECH GWIT
reżyseria
TOMASZ SZYMAŃSKI
skrzypce
MARIA MATUSZEWSKA

premiera 27 października 2007

 

 

fot. Roman Lipigórski 


Wchodzimy do teatru. otwarta scena, jakby przed chwilą zakończyło się „Wesele" Stanisława Wyspiańskiego.
Po chwili niepostrzeżenie pojawia się Żyd, niczym zbłąkany aktor po przedstawieniu.... i zaczyna snuć swoją opowieść.
Tak zaczyna się monodram „Ja jestem Żyd z Wesela" w Teatrze im.Aleksandra Fredry w Gnieźnie. Aktor wychodzi
na proscenium, a za nim opada kurtyna, na której oglądamy zdjęcie z „Wesela", typowy portret zbiorowy.
Żyd z „Wesela" uświadamia sobie nagle, że przecież on ma nazwisko, a Rachela, którą oglądamy na zdjęciu
ma na imię Pepka. (...)
Na gnieźnieńskiej scenie Żydem jest Lech Gwit. On był także Żydem w inscenizacji Tomasza Szymańskiego ( premiera 24.03.07). Stworzył kreację. Niczego nie odgrywał. Pozbawiony był strzępka prywatności. Ten typ aktorstwa bardzo rzadko można dziś spotkać na polskich scenach. Minęlo kilka miesięcy, a aktor sam przygotował adaptację opowiadania Romana Brandstaettera.
I dobrze, że o reżyserską pomoc poprosił Szymańskiego. Udało się bowiem rozpocząć dalszy ciąg losów
Hirsza Singera w momencie, w którym utracił on swoje nazwisko i wszedł do literatury. Siła monodramu leży
w prawdzie scenicznej kreowanej postaci. Lech Gwit ani przez moment nie pozwala pomyśleć publiczności,
że jest kimś innym niż Hirszem Singerem. Wchodzi w rolę do końca. Ma w sobie coś takiego, że jemu się wierzy,
iż Wyspiański zniszczył jego rodzinę. 

w: Stefan Drajewski, „Ja jestem Żyd z Wesela" , w Głos Wielkopolski z dn. 29.10.07


FRIENDS OF THE THEATRE