Recenzje

Mewa - Czechowa, to taki tekst, że trudno sobie wyobrazić teatr, który nie podjąłby próby inscenizacji. Teatralny evergreen, gęsty od zamrażanych często emocji. Co najmniej od czasów Szekspira motyw teatru w teatrze, również nigdy nie ginie w dramacie. Widz teatralny, a w sumie do takiego adresuje się wszelkie teksty o teatrze, zna kilka wersji, ma więc prawo kręcić nosem – Maria Spiss się tego nie boi, ale jak ma się bać, skoro nie boi się nawet Virginii Woolf...
2017.11.13
Podczas pracy nad "Mewą" Czechow pisał, że "jest w niej wiele rozmów o literaturze, mało akcji, miłości na pudy". Oj, zdziwiłby się, oglądając realizację swojej sztuki w teatrze w Gnieźnie. Trzymająca w napięciu, wartka akcja, w której zatopione są krwiste dialogi i rozpaczliwe wołanie o miłość szczęśliwą – to największe walory przedstawienia. Nie jedyne.
2017.11.08
Za nami pierwsza w tym sezonie teatralnym premiera na deskach Fredry i to od razu z bardzo ambitnym zadaniem, zmierzenia się z nieprzekładalną na teatr powieścią Stanisława Lema „Solaris”. Klasyka gatunku fantastyki odstrasza wielu reżyserów, a jeszcze mocniej dyrektorów scen, bo bardzo łatwo właśnie na tym tekście polec i zrazić do siebie widzów. Od napisania powieści przez Lema w 1961 roku, na deski teatrów wyłożona została tylko sześciokrotnie (ostatnio u Słowackiego w Krakowie przed rokiem). Fredro to siódma próba w polskim teatrze scenicznym. Do tego reżyserię powierzono autorce młodszego polskiego pokolenia. Przepis na porażkę? Na szczęście nie w tym wypadku.
2017.11.07
„Zaprawdę powiadam wam, udajcie się na „Listopad” Henryka Rzewuskiego w reżyserii Tomasza Węgorzewskiego do Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie, albowiem będzie wam dane oglądać spektakl znakomity”.
2017.10.20
„Spek­takl, w któ­rym jest teatr, jest zabawa kon­wen­cją jest też naresz­cie bez­ruch, cisza, która gra jak nie­gra­jąca trąbka Milesa Davisa, tak zapo­mniane dziś środki teatralne. Nie­do­po­wie­dze­nie, mil­cze­nie…bez­ruch, dzia­ła­nie obra­zem uło­żo­nym z akto­rów… Surrealizm, miesza się z romantyzmem tworząc romans histeryczny…No bo jak zestawić teatr absurdu sceny leczenia króla, z kosmicznym śpiewem, czy ascetyczną grą obrazem, snem…Ano tak zestawić jak to zrobił Węgorzewski”
2017.10.20
„Tytaniczną pracę w napisanie scenariusza i ubranie go w przejmujące, dramaturgiczne szaty, wykonała Magda Kupryjanowicz (…). Świetna muzyka Teoniki Rożynek jest wirującym niepokojem, tą Strzygą, która wisi cały czas nad spektaklem wwierca się w umysły bohaterów wpędzając ich w histerię, wywołując ból trzewi, tej busoli w brzuchu odpowiedzialnej za sumienie i działanie. Do tej muzyki porażająco piękny śpiew dodaje Maria Magdalena Kozłowska grająca Medyka, który po zajrzeniu do trzewi polskości uruchamia wir historii i wypuszcza ducha szaleństwa, które opanowuje rodaków”.
2017.10.20
„Dużym plusem spektaklu jest scenografia autorstwa Justyny Łagowskiej. (…) Obraz ten dopełniło wyeksponowane w spektaklu światło oraz niezwykle filmowa (czasami dość agresywna) muzyka autorstwa Roberta Piernikowskiego. Wprawiła w ruch namalowany przez scenografkę teatralny krajobraz. I porwała do tańca, z którego wyłoniła się mikrochoreografia, nadająca rytm poszczególnym scenom.”
2017.09.27
„I co? I bólu na wątpiach już dawno nie ma! Zniknął po paru minutach spektaklu, gdy nastąpiło emocjonalne, wysoce pozytywne „wciągnienie” widzów do świata z głębin króliczej nory. Okazało się przy tym, że Justyna Łagowska jest reżyserką pełną gębą i może spokojnie realizować swoje własne inscenizacje (…); że Michał Kmiecik to nie tylko twórca zaangażowany, ale i wysokiej klasy dramaturg-adaptator, że Robert Piernikowski potrafi świetnie wkomponować swą muzykę w odjazdowo-oniryczno-młodzieżową atmosferę widowiska Łagowskiej, że gnieźnieńscy aktorzy i aktorki potrafią swobodnie udźwignąć kolejną zaproponowaną im konwencję gry, rozwijając konsekwentnie swój potencjał… I że Teatr im. Fredry ma wzorcową wręcz propozycję teatralną dla młodzieży – wyczyn w Polsce prawie-że-nieprawdopodobny!”
2017.09.27
"Sztuki dla nastolatków i o nastolatkach są w polskim teatrze rzadkością. Kilka lat temu ciekawą propozycją było "Lovv" Lindberga w warszawskiej Montowni. Teraz teatr w Gnieźnie sięgnął po "Nietykalne" Burta. Sam tekst, miejscami odklejony od rzeczywistości, porusza ważne problemy okresu dojrzewania. Pięknie odnalazły się w nim dwie młodziutkie aktorki."
2017.06.20
o przedstawienie albo można w całości kupić, albo odrzucić. To dobrze, Tomasz Węgorzewski znalazł najwyraźniej własny, spójny język. W jego reżyserii „Listopad” Rzewuskiego przypomina „Tristrama Shandy’ego” Sterne’a. Ja to kupuję. Tendencyjny politycznie romans historyczny, wychwalający pod niebiosa sarmatyzm, zmienia się w Gnieźnie w spektakl o surrealistycznych mechanizmach historii – także samej narracji scenicznej.
2017.05.06