Recenzje

W „Priv” Iza Szostak zawarła wszystko to, co dotyka bohaterów, którzy tęsknią do bliskości, chcieliby się podotykać, poocierać, poczuć siebie, pobyć ze sobą, ale się boją.
2018.04.11
Szajba. To słowo według Małgorzaty Sikorskiej – Miszczuk najtrafniej oddaje charakter funkcjonowania Polaków. W naszym kraju każde spotkanie rodzinne, każde poranne wysłuchanie wiadomości pokazuje, jak daleko fruniemy, jaki potężne moce w nas buzują. To prawda, każdy ma swoją szajbę… co często uniemożliwia zbudowanie przestrzeni na kompromis, na rozmowę, na wspólną wizję.
2018.04.02
Wydawać by się mogło, iż taki misz-masz to czysta zabawa formami, lecz stworzyć taki sceniczny galimatias, który równocześnie jest spójną, logiczną, chwilami komiczną w swoich paradoksach i absurdalności, chwilami prawdziwie przejmującą opowieścią to naprawdę duża sztuka. Wymaga ona i od autorki, i od reżysera, i od aktorów bardzo świadomego posługiwania się konwencjami poszczególnych gatunków, swobodnego przechodzenia między nimi a także wyczucia proporcji, by żaden z nich nie zdominował spektaklu. Wszystko to udało się całej ekipie realizatorów znakomicie - to "szajbnięte" przedstawienie posiada niezwykłą precyzję, dzięki której można sobie pozwolić na sceniczne szaleństwa
2018.01.28
W spektaklu Marcina Libera powaga niweluje komizm, a fikcjonalność – autentyzm wielu wątków. W ten sposób osłabiona zostaje zarówno wymowa komediowa, jak i refleksyjna, tragiczna aktualność przedstawienia.
2018.01.27
Political fiction – gatunek iście niebezpieczny. Odkąd Kapu z Jego Miłości Haile Selassie zrobił łachudrę i tyrana, raczej nurt artystycznie podejrzany. Małgorzata Sikorska – Miszczuk broni się jednak w swojej Szajbie – Mister Ble to figura otwarta. Wszelkie konkretne skojarzenia przypisuje widz, a nie twórcy. I to jest sztuka i Sztuka. Bo nie to jest ważne co autor miał na myśli, ale co słuchacz „w duszy swej dośpiewa”.
2018.01.25
Znokautowani absurdem wokół nas, nie śmiejemy się już z żartów, które z surrealistycznych stały się dotkliwie realne. Nie bawi nas rzeczywistość wymyślona ku naszej uciesze, bo nie jest już wymyślona. Tego szukania "utraconej radości" nie przebaczę ci Polsko. Rewelacyjna "Szajba" w gnieźnieńskim teatrze z czarnej komedii zamieniła się w gorzki dramat.
2018.01.16
Sądzę, iż nie jest przesadą stwierdzenie, że duchy Stanisławskiego i Niemirowicza-Danczenki (oczywiście wiecznie żywe) na pewno unoszą się z satysfakcją nad kolejnymi (oby jak najliczniejszymi) prezentacjami Mewy w precyzyjnym do bólu reżyserskim opracowaniu Marii Spiss i w godnym tylko szczerych, entuzjastycznych pochwał wykonaniu gnieźnieńskich (i nie tylko) aktorek oraz aktorów.
2017.12.20
Jeszcze całkiem niedawno o gnieźnieńskim teatrze poza mieszkańcami tego historycznego miasta prawie nikt nie słyszał. Od kilku sezonów z niebytu scenę konsekwentnie wyciąga jej dyrektorka Joanna Nowak. "Mewa" w reżyserii Marii Spiss to utwór idealny zarówno dla zwolenników tradycyjnego, jak i nowocześniejszego teatru.
2017.12.14
Mewa - Czechowa, to taki tekst, że trudno sobie wyobrazić teatr, który nie podjąłby próby inscenizacji. Teatralny evergreen, gęsty od zamrażanych często emocji. Co najmniej od czasów Szekspira motyw teatru w teatrze, również nigdy nie ginie w dramacie. Widz teatralny, a w sumie do takiego adresuje się wszelkie teksty o teatrze, zna kilka wersji, ma więc prawo kręcić nosem – Maria Spiss się tego nie boi, ale jak ma się bać, skoro nie boi się nawet Virginii Woolf...
2017.11.13
Podczas pracy nad "Mewą" Czechow pisał, że "jest w niej wiele rozmów o literaturze, mało akcji, miłości na pudy". Oj, zdziwiłby się, oglądając realizację swojej sztuki w teatrze w Gnieźnie. Trzymająca w napięciu, wartka akcja, w której zatopione są krwiste dialogi i rozpaczliwe wołanie o miłość szczęśliwą – to największe walory przedstawienia. Nie jedyne.
2017.11.08