Newsy
„Bruno (nie)znany”, Tomasz Mlącki, Dziennik Teatralny
2025.11.18
„Najnowszy spektakl w Gnieźnie, autorski w szerokim uzusie tego słowa, to podróż zaiste niezwykła. W głąb wyobraźni i wyobrażeń, odważna, wizjonerska, jak twórczość i twórca , o którym opowiada. Zatem radzę wygodnie usiąść w fotelach, a może nawet zapiąć umowne pasy, bo w przedstawieniu Jana Jelińskiego będzie się działo i w siedzenia wciskało.
(…) Przedstawienie Jana Jelińskiego to nieoczywista, przeprowadzona z sukcesem, próba biografii alternatywnej jednej z najciekawszych postaci literackiego międzywojnia, dodajmy, iż solidnie uprawdopodobnionej w oparciu o dorobek pisarza, to projekt wiedziony z właściwym wyczuciem, widoczną klasą interpretacyjną, bez przekraczania nieodwracalnych barier, czy też, jak to dziś się ujmuje, band.
Otrzymaliśmy przedstawienie wizjonerskie, znakomicie wyreżyserowane, szczere, odważne w zamyśle i dramaturgii, kompletne i zrównoważone, zwięzłe i spójne w narracji, bez zbędnego choćby słowa, ruchu czy gestu. W warstwie przesłania jest jak kij w mrowisko, uporczywie prowokujące, ale czymże byłaby sztuka i teatr, gdyby je tego atrybutu pozbawić. Jeliński podaje widzowi dopełniony kolaż groteski i liryki, nie zapominając wszelako o metafizyce, ironii i sarkazmie. W centrum zainteresowania, jak nas to tego twórca konsekwentnie przyzwyczaja, jest postać Innego i należny jej za nonkonformizm szacunek.
W paradoksalnej dwuznaczności tytułowej frazy jawi się artysty portret niejednoznaczny, do własnego, a ten wektor jest doskonale widoczny, dopracowania przez widza. Warto odbyć podróż do Gniezna, a potem tę istotniejszą, na scenie, aby peregrynować w czasie i znaczeniach, cieszyć się uniwersalnością przekazu, szacunkiem dla odmienności, doskonalić tolerancję oraz, co chyba najcenniejsze, kultywując wyobraźnię bez granic.
Jak Schulz. Chapeau bas!”
„Bruno (nie)znany”, Tomasz Mlącki, Dziennik Teatralny