Zemsta
Nie ma chyba bardziej znanej polskiej komedii niż Zemsta Aleksandra Fredry. Któż z nas nie kojarzy samochwały i łgarza Papkina, który przez swoją, nomen omen, paplaninę w coraz to nowsze wpada tarapaty? Awanturniczego Cześnika, zawsze gotowego do bitki? Bogobojnego Rejenta? Któż nie kojarzy „Mocium panie” czy „Niech się dzieje wola Nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba”? Jednak mimo tak trwałego fundamentu, zakorzenienia w polskiej kulturze i języku, wiele kwestii „Zemsty” nie jest wyjaśnionych, by wymienić kilka: jakie sprawy łączą Cześnika i Papkina? Dlaczego majątek Podstoliny przechodzi na Klarę? Co jest przyczyną konfliktu Cześnika i Rejenta? Do której zemsty nawiązuje tytuł (podtytuł „o mur graniczny” został dodany przez cenzurę w 1845 roku)? Bo przecież jest ich kilka: zemsta sąsiadów, zemsta porzuconej kochanki (Podstolina zgadza się na wymuszony ślub z Wacławem), syna na ojcu (Wacław bierze ślub z Klarą wiedząc, że ojciec podpisał intercyzę na 100 tys., czyli na dzisiejsze 10-15 mln zł)… Autor nie mówi nam, kiedy i gdzie toczy się akcja, celowo miesza regionalizmy, postaci mówią polszczyzną z XIX, XVIII, a nawet XVII wieku. Akcja dzieje się więc w Polsce, wszędzie. Jedyną wskazówką jest wspomnienie Cześnika o jego walkach w trakcie konfederacji barskiej. Powinniśmy pamiętać, że Zemstę Aleksander Fredro napisał chwilę po klęsce 1831 roku, w epoce narodowego przygnębienia i upadku ducha. Pod płaszczykiem wyśmiania narodowych przywar, komedii charakterów, kryje się diagnoza i przestroga: skupiamy się na walkach między sobą, zamiast na wspólnym budowaniu. Brzmi to okrutnie współcześnie. W ostatnich latach ludzkość zbudowała dłuższe i wyższe mury niż cały Wielki Mur Chiński. Czy zgoda jest możliwa? Historia pokazuje, że tak, ale w obliczu katastrofy…
Patronat honorowy:
