Recenzje

"Rzeczy, których nie wyrzuciliśmy" wg Marcina Wichy w reż. Magdy Szpecht w Teatrze im. Fredry w Gnieźnie. Pisze Zuzanna Berendt, członkini Komisji Artystycznej 25. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
2019.04.04
Przedmioty to wszystko, co po nas zostaje. Jedyna forma nieśmiertelności, na jaką możemy liczyć. Przedmioty, pamiątki w Rzeczy, których nie wyrzuciliśmy ożywają, zostają wyjęte z marginesu codzienności, zostają zauważone, opowiadają historię, mitologizują. Wydostają się na pierwszy plan jako pomost pomiędzy wspomnieniem a rzeczywistością, ożywiają pamięć po ich dawnych właścicielach. W spektaklu to właśnie przedmioty, scenografia, wideo, muzyka, ich niema narracja jest najbardziej sugestywna, intymna.
2019.03.11
Rzeczy, których nie wyrzuciliśmy bardzo w swojej formie różni się od dotychczasowych spektakli prezentowanych na scenie w Gnieźnie. Ma w sobie i coś z performansu artystycznego, i z plastycznej instalacji, w środek której wprowadzani są widzowie. Przestrzeń widowni oraz sceny są zmienione. Tam, gdzie zwykle znajdują się fotele dla widzów, tym razem jest zbudowana ze stopni niecka, dookoła której stoją przeszklone gabloty.
2019.03.05
Pierwsze, co uderza w spektaklu, to przestrzeń zaprojektowana przez scenografa Michała Korchowca. Znajdujemy się w czymś w rodzaju muzeum przedmiotów dziwnych, przestarzałych lub niepotrzebnych, w jakiejś uroczystej rupieciarni, hołubionym lamusie. Widzowie mogą wylądować w samym jej centrum, w otoczonym gablotami wgłębieniu sceny.
2019.02.11
Zanim jednak rozpocznie się przedstawienie, widzowie mają czas, by przyjrzeć się rozstawionym w przestrzeni gry gablotom/witrynom i zgromadzonym w nich przedmiotom, wśród których znajdują się stare teatralne rekwizyty, rzeczy znalezione, niechciane, przyniesione przez aktorów, fotografie, książki, artefakty pamiętające nie tak dawną, choć już odległą przeszłość, jak dyskietki czy kasety wideo. Stanowią one nie tylko tło, lecz są również wykorzystywane przez aktorów podczas spektaklu: odkurzane, dotykane, przepraszane, pożądane. Opowieść o przedmiotach tworzy się na oczach widzów, którzy, siedząc w przestrzeni gry, sami stają się jej częścią – w jednej ze scen głosują, czy wybrane rzeczy są ładne czy brzydkie, aktorzy układają z przedmiotów portrety niektórych widzów i obdarowują ich zdjęciem wykonanego portretu. Charakteru spektaklu – instalacji dopełniają działania aktorów przypominające budowanie „maszyn”, w których uruchomienie jednego elementu, np. puszczenie kulki w ruch, powoduje następstwo kolejnych ruchów. Powodują one napięcie i pragnienie, aby żaden z pieczołowicie obmyślonych, często dziwacznych członów konstrukcji nie zawiódł i nie zatrzymał efektu domina. Jeśli cały zaprojektowany proces się powiedzie, konstrukcja realizuje zamierzony cel.
2019.02.07
Zewsząd otaczają nas przedmioty. Całe mnóstwo przedmiotów: wypadają z szaf, gablot, strychów i pawlaczy. Szczelnie wypełniają mieszkania, regały, szuflady, skrytki, skrzynie, garaże i piwnice. Czasem są pod ręką, czasem zagubionych poszukujemy wytrwale... Co mówią o nas, o naszym życiu? A może milczą?
2019.02.06