Recenzje

"Pierwsze fragmenty najnowszego przedstawienia Jolanty Janiczak i Wiktora Rubina - "Mrowisko: z życia dobrej służącej" - z pozbawioną skrupułów obojętnością obwieszczają finał kiełkującej dopiero co historii. Na styku lśniącego parkietu i gęstego lasu uchwyconego w filmowym kadrze usypany zostaje niewielki kopiec ziemi, na którym niepostrzeżenie zaczyna się bielić lalka przedstawiająca ciało noworodka. Dziecko urodziła i pozostawiła na pewną śmierć Zofia Stefaniak spod Kórnika (kolejna znakomita rola występującej gościnnie Karoliny Staniec), której losy, jako "dobrej służącej", próbuje się nam opowiedzieć. Próbuje, bo żywot Zofii opowiedzieć się uparcie nie daje. Jest bez początku i końca, bez biograficznych zwrotów akcji, bez niedomówień, bez sprzeciwu. Przemoc psychiczna, ekonomiczna, seksualna. Symboliczna. Żwawa Zofia z wiecznie rumianymi policzkami doświadcza każdego z jej rodzajów, Janiczak i Rubin opowiadają o niej nadzwyczaj powściągliwie i bez estetycznej przesady". Zachęcamy do przeczytania całego artykułu autorstwa Anny Jazgarskiej w najnowszym Miesięcznik Teatr . Spektakl "Mrowisko: z życia dobrej służącej" Jola Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina zakwalifikował się do finału 28 Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Spektakl powalczy w finale o nagrodę główną Konkursu oraz nagrody indywidualne.
2022.05.13
"Bálint Szilágyi swojego Małego Księcia pcha w świat zwariowany, dziwny, tajemniczy i momentami przeraźliwy, ale też śmieszny i piękny. Ta ziemska wędrówka tylko wywołuje w bohaterze nieśmiertelną konstatację: "dorośli są bardzo dziwni". Dziś to my, jako dorośli możemy się w tych oczach siebie samego z dzieciństwa przejrzeć. Co zrobiliśmy z naszą dziecięcą niewinnością, naiwnością i radością? Czy w istocie zrobiliśmy się dziwni? ". Aleksander Karwowski Przemiany na Szlaku Piastowskim
2022.05.10
" Dramatopisarka zainspirowała się prawdziwą historią służącej z Wielkopolski opublikowaną w przedwojennej gazecie. Zderzając ze sobą tematy dzieciobójstwa i aborcji, autorce udało się przedstawić przejmujący portret zbiorowy służących z perspektywy nadużyć seksualnych usankcjonowanych przez społeczeństwo. Jednocześnie Janiczak odsłania hipokryzję dysfunkcyjnego systemu, który nie tylko nie stworzył wsparcia socjalnego i zdrowotnego dla ofiar przemocy seksualnej i ich dzieci, ale sprowadził pracę tych kobiet do wymiaru „białego niewolnictwa”. Samotne matki, często na służbie zapłodnione w wyniku gwałtu, nie mogły zostać z niemowlętami w domu państwa, musiały oddawać gdzieś dzieci na wychowanie lub wracać z nimi do rodzinnego domu, zazwyczaj do wsi, z której wcześniej tak usilnie starły się wyrwać. Dlatego zdesperowane kobiety tak często decydowały się na aborcję". Pisze Katarzyna Lemańska, członkini 28. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
2022.04.13
"Janiczak i Rubin znów pokazują aktualność i niezmienność oraz bolesną niespełnialność prokobiecych i proaborcyjnych postulatów z dwudziestolecia międzywojennego, czyli czasu służących. Powracają zatem tematy i motywy obecne choćby w niedawnym i zrealizowanym przez nich w tym samym teatrze spektaklu I tak nikt mi nie uwierzy (2020). Podobnie jak czarownice, także służące to „terytorium bezprawia, bez mapy”, poddane męskiej opresji i uciszane, ale – w przeciwieństwie do sióstr Barbary Zdunk – nie rozsadzają wrogiego systemu, ale zostają przez niego wyprodukowane, uprzedmiotowione, sfunkcjonalizowane i wyplute, bez szans na pomoc czy chociaż kobiecą ponadklasową solidarność. Bohaterki Mrowiska wydają się smutno pogodzone z faktem, że jedynym sposobem na ratunek z przemocowego układu jest ucieczka w inny, równie opresyjny: brak perspektyw na wsi skutkuje wyjazdem do miasta i zatrudnieniem w charakterze służącej do wszystkiego, a wybawieniem od ucisku i wyzysku ze strony pracodawców jest tylko małżeństwo. To właśnie znalezienie męża jest jedynym realnym celem pozornie radosnego momentu w tygodniu, czyli niedzielnego wychodnego. Skrzętnie wydzielone przez pracodawców-właścicieli kilka godzin wolności tylko pokazuje poziom zniewolenia, a rozpaczliwe próby upodobnienia się do wielkich dam okazują się upokarzającym spektaklem godowym, na który spoglądają z góry drabiny społecznej uradowani państwo. Taka to wolność, jak i pańskość, przebrana w strzępy luksusu z drugiej ręki – skrywana na dziedzińcach z tyłu okazałych i czystych kamienicznych fasad. Dlatego żywiołowe tango Panna Andzia ma wychodne w spektaklu Janiczak i Rubina staje się posępną pieśnią żałobną, pozbawioną resztek emancypacyjnego potencjału. Pojawiająca się w tyle sceny projekcja spiralnej klatki schodowej staje się metaforą klatki w sensie uwięzienia w błędnym kole męskiej i klasowej dominacji, utylizującej służące do wszystkiego ciało kobiety-podręcznej. Owoce tego procesu to tylko produkty uboczne utylizacji, odpady, „brudy nocne." Magdalena Rewerenda. "Dialog". Spektakl bierze udział w 28. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej ma na celu nagradzanie najciekawszych poszukiwań repertuarowych w polskim teatrze, wspomaganie rodzimej dramaturgii w jej scenicznych realizacjach oraz popularyzację polskiego dramatu współczesnego. Konkurs organizowany jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. W I etapie Konkursu spektakle ocenia Komisja Artystyczna w składzie: Paweł Kluszczyński, Katarzyna Lemańska, Andrzej Lis, Jacek Sieradzki (przewodniczący), Katarzyna Tokarska – Stangret, Wiktoria Tabak, Agnieszka Wójtowicz. www.sztukawspolczesna.org Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego
2022.04.10
"To nie jest spektakl o dzieciobójstwie i aborcji, choć sceny pokazujące te tematy są nad wyraz mocne. To nie jest też sztuka o dwudziestoleciu międzywojennym. „Mrowisko” mówi przede wszystkim o tym, jak przeszłość łączy się z teraźniejszością, przedstawia także kawał ludowej herstorii, gdzie doświadczenie nierówności społecznych bywa gorsze, niż zbrodnia, czy gwałt". Kamila Kasprzak-Bartkowiak Kultura u podstaw Spektakl bierze udział w 28. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej ma na celu nagradzanie najciekawszych poszukiwań repertuarowych w polskim teatrze, wspomaganie rodzimej dramaturgii w jej scenicznych realizacjach oraz popularyzację polskiego dramatu współczesnego. Konkurs organizowany jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. W I etapie Konkursu spektakle ocenia Komisja Artystyczna w składzie: Paweł Kluszczyński, Katarzyna Lemańska, Andrzej Lis, Jacek Sieradzki (przewodniczący), Katarzyna Tokarska – Stangret, Wiktoria Tabak, Agnieszka Wójtowicz. www.sztukawspolczesna.org Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego.
2022.03.30
"Reżyser Wiktor Rubin i dramaturżka Jolanta Janiczak to duet, który najwyraźniej i najbardziej konsekwentnie pośród polskich twórców i twórczyń teatralnych zabiera głos w sprawach dotyczących kobiet. W niemal wszystkich tekstach Janiczak z ostatnich lat (których lektura dostarcza wielu argumentów na rzecz literackości współczesnego polskiego dramatu) usłyszeć można bohaterki, które patriarchalna kultura przez wieki pozbawiała głosu, marginalizowała i wymazywała z kart historii. Część z nich – niemych, bezwolnych, zapomnianych, ofiary przemocy, bez sił, praw i wiary we własną podmiotowość – ukazana zostaje poprzez narracje innych postaci. Słowa przywracają je kolektywnej pamięci albo rewidują ich utrwalony, często zafałszowany, obraz (jak w przypadku Barbary Zdunk z „I tak nikt mi nie uwierzy”). Inscenizacje utworów Janiczak w teatrze Rubina stają się medium naszej zbiorowej świadomości – z resztek pamięci, skrawków dokumentów, fragmentarycznych świadectw i zapomnianych pamiątek kompletowane jest sceniczne archiwum przeszłości. Wykorzystanie tego materiału w twórczej interpretacji ożywia go, powołując repertuar zdarzeń potencjalnych, w którym zostają odbite, ujawniając ukryte konieczności, wraz z mechanizmami opresji i wykluczenia. Sfera wpływu rodzącej się tak refleksji, choć jej źródła mają zwykle charakter historyczny, nie jest ograniczona do przeszłości. Tworzone na scenie projekcje pozwalają zrozumieć działanie mechanizmów rządzących światem, w którym żyjemy dzisiaj. Głos kobiet zawsze pomijany był przez władzę i ignorowany przez cześć opinii publicznej: ich potrzeby były i są lekceważone, a prawa – ograniczane. Pocałunek w rękę, przepuszczenie w drzwiach ani tulipan wręczony 8 marca nie zmieniają przecież niczego, utrwalając raczej ograniczenia kobiecej podmotowości. Rycerskość, deklarowana przez wielu faktycznych szowinistów i mizoginów, umacnia powszechną nierówność, przyczyniając się do odbierania kobietom praw do decydowania o sobie, swojej przyszłości i własnych ciałach". Piotr Dobrowolski.
2022.03.29
“Mrowisko”, jest kolejnym dowodem wizji Teatru Fredry, to jest teatr na patencie i konsekwencji. Patentem jest wypracowana przez duet: Joanna Nowak & Maria Spiss równowaga. Teatr Fredry jest zaangażowany społecznie, daleki jednak od politykierstwa artystycznego, jednocześnie to scena zaangażowana we współczesną teatralność. “Mrowisko z życia dobrej służącej” to spektakl, który dotyka, porusza, spektakl, w którym twórcy zbliżają się momentami do absolutu. Kiedy między sceną, a widownią jest to drżące, gęste powietrze". Jarek Mikołajczyk. Popcentrala.
2022.03.27
„Mrowisko: z życia dobrej służącej” to herstoria, na którą nie było nigdy miejsca, bo ani nikogo nie obchodziła, a same zainteresowane nie miały komu jej opowiedzieć i często nie umiały pisać. Główną bohaterką tego spektaklu jest Zofia Stefaniak spod Kórnika, a gra ją wspaniale Karolina Staniec, powodując co rusz dyskomfort kręcącej się nerwowo w fotelach widowni (głównie mężczyzn). Taki teatr publiczny to ja rozumiem. Brawo!". Mike Urbaniak.
2022.03.19
"Mrowisko: z życia dobrej służącej" to dobry i ważny spektakl. Brawurowy duet Rubin-Janiczak nie zawiódł, po raz kolejny gwarantując wysoki poziom samej sztuki, ale też doboru współpracowników odpowiedzialnych za scenografię, muzykę czy video. "Mrowisko..." przynosi wiele uniesień, intelektualnych uciech, także pięknego śpiewu grupy służących i solidną grę Martyny Rozwadowskiej, jako kucharki Wojciechowej. W obsadzie aktorskiej nie ma tu złych punktów, a pojawienie się Staniec i Dębkowskiej na gnieźnieńskiej scenie to powiew ożywczego odświeżenia, które do zgranego już zespołu wnosi nową jakość". Zachęcamy do przeczytania całej recenzji Aleksandra Karwowskiego, która ukazała się w najnowszych "Przemianach na Szlaku Piastowskim".
2022.03.09